
W czasie I wojny światowej niezwykle istotnym problemem było finansowanie poczynań przez walczące strony. Na czas wojny Niemcy zawiesiły wymienialność swojej waluty na złoto. Zniesienie tej obowiązującej w czasie pokoju granicy pozwoliło emitować większą ilość środków płatniczych. Aby jednak zachować możliwość szybkiego powrotu do wymienialności po wojnie, dodatkowej emisji nie prowadził bank centralny, lecz władze poszczególnych miast. W latach wojny wydrukowano w Złocieńcu, Drawsku i innych miasteczkach regionu duże ilości tak zwanych notgeldów. Każde miasteczko tworzyło pieniądze własnego wzoru, umieszczając na nich regionalne symbole i zlecając projekty lokalnym artystom. Notgeldy emitował również powiat drawski, a widniały na nich herby trzech miast: Drawska, Złocieńca i Kalisza[i].
Notgeldy o nominałach 10 fenigów i 1 marka wydawane przez powiat drawski.

Notgeld o nominale 50 fenigów wydawany przez powiat drawski.

Tylne strony powiatowych notgeldów
Jak widać powiat drawski wybrał do ozdobienia swoich pieniędzy zastępczym motywy rolnicze: żniwa, orka i bronowanie.
Nieco inne wytłumaczenie konieczności emitowania miejskich notgeldów znalazłem w książce Der Landkreis Dramburg pod redakcją Karola Ruprechta[ii]. Według zawartych tam informacji, przyczyną wydawania miejskich notgeldów o niewielkich nominałach był brak drobnych monet, który trapił Niemcy po zakończeniu działań wojennych. Dlatego zastępcze pieniądze musiały być emitowane przez władze powiatowe i miejskie, a nawet przez niektóre firmy prywatne. Złocienieckie notgeldy nie były zbyt atrakcyjne graficznie, widniał na nich jedynie herb miasta. W imieniu magistratu miejskiego swoje podpisy na notgeldach składali burmistrz Brandt i niejaki Loll. Dotarłem do egzemplarzy o nominałach 10 i 50 fenigów. Jedną serię wydano już w lutym 1917 roku, a następną dwa lata później. Ważność tych środków płatniczych określono na dwa lata.
Złocieniecki notgeld z 1917 roku.
Notgeldy o nominałach 10 i 50 fenigów wydane przez magistrat w Złocieńcu w 1919 roku.

Powiatowy notgeld z młynem szlifierskim.
Znacznie atrakcyjnieszą formę graficzną miał powiatowy notgeld z 6 sierpnia 1920 roku o nominale 50 fenigów. Oddawał on doskonale powojenne nastroje w pokonanych Niemczech. Uwidoczniono na nim karykatury czterech postaci, które symbolizowały głównych przeciwników wojennych Cesarstwa Niemieckiego. W kolejce do młyna szlifierskiego, który znajdował się na terenie powiatu w Kaliszu Pomorskim, stoją: wysoki i chudy Amerykanin z cygarem w zębach, za nim korpulentny Anglik, następnie Francuz w charakterystycznym kepi i w końcu Rosjanin. Kołem szlifierskim kręci młynarz, a za nim błazen zaprasza przedstawicieli mocarstw do skorzystania z młyna celem wyostrzenia umysłów. Wierszowany komentarz mówi, że w powiecie drawskim (dokładnie w Kaliszu Pomorskim) znajduje się młyn szlifierski, za pomocą którego wyostrzony zostanie umysł każdego, kto nie rozumie, w jak ciężkiej sytuacji znalazły się Niemcy. Wiersz wyraża powszechny wśród miejscowej ludności zwyczaj przypisywania winy za ówczesną złą sytuację polityczno-gospodarczą Niemiec zwycięskim mocarstwom. Nie było w tym ani krzty refleksji, Niemcy czuli się oszukani i zdradzeni. Te nastroje umiejętnie wykorzystają później naziści.


Złocienieckie notgeldy z 1923 roku. Powstanie takich egzemplarzy uwarunkowane było galopującą inflacją. Nominały kolejnych banknotów dobrze ilustrują postępu inflacji. W sierpniu 1923 r. wydano banknoty o nominałach: 100 000, 500 000 i 1 000 000 marek, ale już w listopadzie tego samego roku konieczne stały się znacznie wyższe nominały: 50 000 000 000 i 100 000 000 000 marek.
Notgeldy o niewielkich nominałach drukowano do momentu wybuchu hiperinflacji. Już w 1918 roku długi państwowe sięgnęły 150 miliardów marek. Wojna zakończyła się klęską, nie było możliwości przerzucenia jej ciężarów na pokonane państwa. Tym razem to Niemcy musiały wypłacić zwycięzcom wielkie reparacje wojenne. W latach 1921-22 nastąpił wprawdzie krótki okres koniunktur, ale wkrótce przyszedł kryzys i ruszyła straszliwa hiperinflacja. W tym czasie złocieniecki magistrat drukował własne środki płatnicze. 17 sierpnia 1923 roku wydrukowano notgeldy o nominałach 500 tysięcy i 1 miliona marek, ale już w listopadzie wypuszczono kolejne, o nominałach aż 50 i 100 miliardów marek! Ten gwałtowny wzrost nominalnej wartości doskonale ilustruje tempo utraty wartości przez niemiecką walutę. W kasie miejskiej przepadły oszczędności mieszkańców. Wraz z inflacją przyszło potężne bezrobocie, które dotknęło dwóch trzecich liczby mieszkańców miasta. Spadały zarobki, a związki zawodowe prześcigały się w demagogii. Najważniejszym negatywnym skutkiem tego kryzysu była dyskredytacja ustroju demokratycznego w oczach średnich warstw społecznych. Nieufność do demokratycznych rządów pogłębił dodatkowo kryzys ogólnoświatowy w 1929 roku. To niezadowolenie wymieszało się z poczuciem krzywdy i chęcią rewanżu za uregulowania traktatu wersalskiego. Skutki kryzysów w przemysłowym Złocieńcu były szczególnie dotkliwe, stąd późniejsze sukcesy wyborcze nazistowskiej NSDAP w powiecie.

Ten kaliski pieniądz zastępczy (notgeld) zawiera nawiązanie do legendy o młynie szlifierskim, który znajdował się w tym mieście (zdjęcie po prawej). Na stronie z podpisami władz Kalisza Pomorskiego obok nominału 75 fenigów i herbu miejskiego znajduje się zabawny wierszyk, według którego w Kaliszu szlifuje się sprawnie i szybko, w dzień i w nocy. Autor wiersza wyjaśnia, że koło służy do zeszlifowania chamstwa u ludzi źle postępujących.


10-cio feningowe, kaliskie notgeldy

Łobeski notgeld o nominale 75 fenigów
Bardzo zabawny jest 75-fenigowy notgeld z Łobza. Zawiera rysunek wielkiego pantofla i obraz przedstawiający kobietę strofującą wracającego do domu męża - pantoflarza. O tym, że mąż raczej jest posłuszny swojej połowicy, świadczy nie tylko rysunek pantofla, lecz również wałek, który kobieta trzyma w uniesionej ręce. Ponadto w górnej części banknotu widnieje napis "In zarter Hand", czyli "W delikatnej ręce". Podobnie jak Polacy, Niemcy również stosuję idiom "być pod pantoflem" - "unter Pantoffel stehen". A pantoflarza nazywają "pantoflowym bohaterem" - "Pantoffelheld". W dawnych mieszczańskich rodzinach kobieta skupiała się głownie na pracach domowych i na co dzień nosiła pantofle, stąd wziął się ten idiom. Pantofel na łobeskich notgeldach ma inne ważniejsze znaczenie, o czym poniżej.
Umieszczony pod obrazkiem wierszyk ma charakter polityczny i skierowany jest do Francuzów i Polaków, które to narody były w sporze z pokonanymi w wojnie światowej Niemcami. Wierszyk przypomina dobre czasy w Łobzie, kiedy wytwarzano dla współobywateli pantofle. Dalej występuje coś w rodzaju żartobliwej groźby: jesli Francuz i Polak nie przestaną urządzać awantur, zostanie wobec nich zastosowana podobna kuracja. Autor wiersza nie użył określeń "Franzose" i "Pole", lecz zastosował bardziej pogardliwe "Franzmann" i "Pollack".
Zapuściłem małe poszukiwania w Internecie i wkrótce okazało się, że w Łobzie wydano całą serię "pantoflowych" notgeldów. Udało mi się nawet ją nabyć w serwisie ebay.de. Na razie dysponuję jedynie obrazem serii słabej jakości, dlatego analizy tych notgeldów dokonam, kiedy dotrą do mnie zakupione egzemplarze.
...
Rzeczywiście po kilku dniach, z zadowolenem mogłem sciskać w dłoniach pantoflową serię łobeskich notgeldów.
Pora wyjaśnić dlaczego pantofle były tak ważnym motywem dla Łobza.
Otóż okres wojny trzydziestoleniej 1618-48 był dla miasta pasmem klęsk i nieszczęść. Dodatkowo w latach 1637 i 1685 wybuchły wielkie pożary. W tym okresie miasteczko liczyło tylko około 800 mieszkańców, najpopularniejszymi rzmiosłami były szewstwo i tkactwo. W miescie wrsztaty prowadziło około czterdziestu szewców, którzy w tych trudnych czasach wyspecjalizowali się w produkcji drewnianych i skórzanych pantofli, które popularnie nazywano "Schlurren". Łobzianie sprzedawali swoje pantofle na wszystkich pomorskich rynkach. Stały się one powszechnie znanym lokalnym produktem, a Łobez (Labes) zyskał przezwisko "Schlurr Labs". Myślę, że teraz nie mamy watpliwości, dlaczego na łobeskich banknotach zastępczych ojawiły się Pantofle. Poniżej przedstawiam pozostałe elelmenty serii.

Łobeski notgeld o nominale 5o fenigów. Kobieta i męzczyzna siedzą zadowoleni przy nakrytym stole. Oboje mają na nogach łobeskie pantofle. Napis u góry brzmi: "w przytulnym domu"

Niestety wierszyk napisany jest w niezrozumiałym dla mnie plattdeutsch. W każdym razie jest tam zawarte polityczne wezwanie do wypędzenia z Niemiec wszelkiego zła (lub trafniej: wszelkiego nieszczęścia). Trudno powiedzieć, o jakie zło chodzi, ale pewnie o okupujące terytorium Niemiec wojska ententy. A może raczej konserwatywni łobzianie mieli na myśli niemieckich rewolucjonistów i tworzone przez nich rady robotników i żołnierzy.
U góry znajduje się napis: "W mieście i na wsi". Po bokach narysowano łobeskie schlurren. W centralnej części banknotu, możemy zobaczyć rynek w Łobzie i równiutko ustawione stragany w dzień targowy.

Łobeski szewc unosi pantofel, a napis głosi "Łobeskie Schlurren są dobrze znane". Wierszyk, niestety, napisano w plattdeutsch.

Cała pantoflowa seria ma niemal identyczne rewersy. W cetralnej częsci znajduje się herb Łobza przedstawiający ukoronowaneo wilka pochodzącego od herby założycieli miasta Borków. Magistrat umieścił na dole napis, który informuje, że banknot straci ważność miesiąc po ogłoszeniu w gazecie powatowej.
[i] W. Morawski, Banknoty polskie 10/22. Królestwo Polskie pod okupacją państw centralnych, dodatek do Gazety Wyborczej, 2006 r., s 3-4.
[ii] K. Ruprecht, Der Landkreis Dramburg. Eine Dokumentation. Chronik für Heimatfreude, Heimatkreisverband Dramburg 1976, s. 298-301.
 |