|

Na tej stronie będę umieszczał widokówki z obiegu, któych treść korespondencyjną udało mi się rozszyfrować. Wiadomości zapisane na pocztówkach są z reguły trywialne i lakoniczne, ale czasami można odnaleźć w nich prwdziwe rarytasiki historyczne. Warto śledzić tę stronę, gdyż będę ciągle dodawał tu nowe ciekawostki. Przyjmuję zasadę, że najbardziej aktualna informacja będzie się znajdowała u samej góry, a najstarsza całkiem na dole. W ten sposób czytelnik po otwarciu strony jednym rzutem oka oceni, czy pojawiło się coś nowego.
.jpg) .jpg)

Powyższa widokówka przedstawia środmieście Złocieńca z lotu ptaka, ale nie to jest w niej wyjątkowe. Została wysłana w maju 1942 r. z Ordensburga nad Krosinem. Do września 1939 był to ośrodek szkolenia młodej kadry NSDAP, a w czasie trwania działań wojennych wykorzystywano go do zróżnicowanych celów. Zaskakujący jest fakt, że dość obszeną wiadomość na odwrocie pocatówki napisano cyrulicą w języku rosyjskim. Autor ma jednak zwyczaj przeplatać rosyjską wypowieć licznymi niemieckimi słowami. Treść listu brzmi:
"Moja słodka Mamo, Twój telegram i „Abmeldebestätigung” otrzymałem dzisiaj. Nie Ty jesteś winna opóźnieniu, lecz ta przeklęta poczta, która tutaj źle pracuje. Oni zatrzymali Twój list od 16 maja 42 dlatego, że zapomniałaś na kopercie napisać słowa „Dolmetscher”. Dlatego w przyszłości nie zapominaj dodawać tego słowa. Do tej pory otrzymałem dwie gazety, kartkę, jeden list od Ciebie i jeden od Gielmuta. Jutro 22 maja wyjeżdżam stąd i jadą przez Posen do Mińska. Gdyby dawali więcej Urlaub to przyjechałbym do Berlina, a tak poświęcę dwa dni dla córki, skąd może do Ciebie napiszę. …
Jak widać autor listu przebywa w Ordensburgu i udaje się właśnie na urlop. Jego kuzyn, może brat nazywa się Gielmut, czyli Helmut. Matka znajduje się w Berlinie, a córka w Mińsku. Wszystko to bardzo dziwne, dopóki nie dodamy ważnej informacji: w tym okresie w Ordensburgu Niemcy organizowali kursy dla folksdojczów z terenów Rsji Sowieckiej zajętych przez armię nimiecką. Ta iformcja wjaśnia wszystko. List pisał ochodzący z Mińska folksdojcz, który odbywał szkolenie w Ordnsurgu. Pisał po rosyjsku, gdyż jak wielu tego typu renegatów niemiecki znał słabo.
.jpg) .jpg)


Widokówka przedstawia cenrum Drawska Pomorskego z perspektywy lotnika. Widać wspaniałą bryłę kościoła oraz domy zachodniej i północnej pierzei rynku. Fotografię wykonano w momencie, gdy chłopi i handlarze rozstawili na centralnym placu miasta stoiska, oferując mieszkańcom miasteczka swoje towary. Strona adresowa tej widokówki wysłanej 25 maja 1943 roku zawiera kilka ciekawych informacji. Okazuje się, że kartka jest wspólnym produktem drawskiego wydawnictwa Ottona Rambowa i lipskiego wydawnictwa specjalizującego się w wykonywaniu zdjęć lotniczych – Aero-Bild-Verlag. Logo tej ostatniej firmy, zawierające wizerunek jednopłatowego samolotu, możemy zobaczyć w dolnej części strony adresowej pocztówki. Kobieta o imieniu Helga wysłała tę kartkę z Suliszewa do swojej kuzynki lub przyjaciółki - Ilzy, mieszkającej w Gelsenkirchen, w mocno bombardowanej przez aliantów Westfalii. Rozpętana przez hitlerowców wojna zaczęła coraz mocniej doskwierać mieszkańcom Niemiec. W latach 1943-1944 na Pomorze przybywali uchodźcy z tych części Niemiec, które poddane zostały intensywnym bombardowaniom. Byli to przeważnie mieszkańcy Zagłębia Ruhry. Pomorze Zachodnie określane było wtedy „przeciwlotniczą piwnicą Rzeszy”. Helga jest niewątpliwie jedną z takich uciekinierek. Z tekstu wiadomości bije optymizm, autorka jest zachwycona majową pogodą, piękną okolicą, bezpieczeństwem i faktem, że jest przy niej jej dziecko:
„Kochana Ilzo! Od niespełna czternastu dni jestem na Pomorzu i mam Gerda przy sobie. Czujemy się naprawdę dobrze. Przy tej wspaniałej pogodzie mamy jednak tyle do zrobienia, że nie starcza mi czasu na pisanie listów. Dlatego dzisiaj tylko ta karteczka. Nie złość się! Jak wiedzie się Tobie i Twoim ukochanym? Serdeczne pozdrowienia dla Was wszystkich od Twojej Helgi”
(fragment "Pojezierze Drawskie zaklęte w starej widokówce", J. Leszczełowski)
.jpg) .jpg)
Na powyższej widokówce widnieje herb, jak też nazwa miasta Dramburg widnieją na widokówce. Wysłano ją 20 września 1902 roku za pośrednictwem poczty kolejowej. Stempel i treść korespondencji świadczą o tym, że osoba wysyłająca kartę po przybyciu do Drawska kupiła na dworcu pocztówkę i natychmiast wysłała ją do znajomych lub krewnych z Berlina. Lakoniczna korespondencja brzmi:
„No, przybycie nie było zbyt piękne – wskakuję zaraz do łóżka! Dzięki za towarzystwo i jeszcze serdeczne pozdrowienia.”
Pocztówka została wydana przez zakład papierniczy L. Brandta. Podczas wytwarzania karty zakład papierniczy wykorzystał papier wysokiej jakości, z wytłaczanymi zdobieniami, co niewątpliwie było formą reklamy produktów dostępnych w tej firmie. Kolorowane zdjęcie przedstawia fragment północnej i całą zachodnią pierzeję rynku.
(fragment " Pojezierze Drawskie zaklęte w starej widokówce", J. Leszczełowski)
.jpg)
Czteroobrazkowa widokówka, wydana przez zakład fotograficzny z Chociwela, przedstawia budynek dawnego seminarium w Drawsku pomorskim w latach trzydziestych, kiedy mieściła się tam Sportowa Szkoła Motorowa. Na zdjęciu, w prawym dolnym rogu, widać 140-metrowy garaż i budkę wartowniczą, na której namalowano znak Narodowosocjalistycznego Korpusu Samochodowego. Użyta na pocztówce nazwa szkoły brzmi: Sportowa Szkoła Motorowa Rzeszy.
Wiele ciekawych informacji przynosi przestudiowanie strony adresowej (awersu) tej samej widokówki. Zobaczymy tam dwa stemple: pierwszy - poczty drawskiej, a drugi, ze złowrogim znakiem swastyki - należący do Komendy Sił Powietrznych w Drawsku (Komando der Luftwaffe Dramburg), ponieważ w okresie wojennym właśnie ta instytucja zajęła pomieszczenia dawnego seminarium. Po lewej stronie widnieje też ręczna adnotacja informująca, że mamy do czynienia z pocztą polową. Autorem korespondencji jest prawdopodobnie żołnierz, który w tym czasie służył w Drawsku Pomorskim. Co można napisać na kartce do najbliższych 18 listopada 1942 roku? Front rosyjski jeszcze bardzo daleko, ale miasta w Niemczech są już bombardowane. Najważniejsza była wtedy pewność, że najbliżsi są bezpieczni i nic im nie dolega. Tego właśnie poszukiwał autor korespondencji, jednocześnie posyłając lakoniczną wiadomość o swoim dobrym stanie zdrowia. Można dość łatwo odczytać zamaszyste, ale bardzo wyraźne pismo:
„Moi Kochani. Najlepsze pozdrowienia z Drawska przesyła (tu imię i nazwisko). Mam nadzieję, że jesteście nadal zdrowi, co mogę również powiedzieć o sobie. Do zobaczenia ".
(fragment "Pojezierze Drawskie zaklęte w starej widokówce", J. Leszczełowski)
.jpg) .jpg)

Czteroobrazkowa litografia z początku dwudziestego wieku. Na odwrocie tej karty pocztowej umieszczono motyw dębowej gałązki, której cztery liście są tłem dla kolorowych litografii przedstawiających różne miejskie obiekty architektoniczne. W dolnym lewym rogu zobaczyć możemy fragment wschodniej i południowej pierzei rynku oraz wylot ulicy Wielkomłyńskiej (dzisiaj Piłsudskiego). Nazwa ulicy pochodzi od kilku młynów, które znajdowały się w pobliżu mostu na Drawie. Dziś nie ma po nich śladu. Powyżej zobaczymy znany nam już budynek Królewskiego Gimnazjum w Drawsku Pomorskim, a na lewo od niego, w centralnej części widokówki widnieje charakterystyczna sylwetka drawskiej Świętej Marii i budynki zachodniej oraz północnej pierzei rynku. Na kolejnym liściu dębu zobaczymy budynek szkoły podstawowej i pomnik Wilhelma I. Po prawej stronie zostawiono trochę miejsca na korespondencję, co skwapliwie wykorzystała nadawczyni kartki. Kobiece pismo jest wyjątkowo staranne, więc możemy się pokusić o odczytanie treści:
„22 czerwca 1903 roku. Serdeczne pozdrowienia z Drawska przesyłam Twojej Mamusi i Tobie. Życzę jej poprawy zdrowia, jak również Klementynie. Mama była kilka dni u Henrego v. G. (von Goltz?) na zastępstwie. Zostanę tutaj jeszcze chyba 6 dni. Wielkie podziękowanie za … Twoja Luiza.”
(fragment "Pojezierze Drawskie zaklęte w starej widokówce", J. Leszczełowski)
.jpg) .jpg)
 |