Historia Pojezierza Drawskiego
Szlaki, tajemnice, ciekawostki, legendy
Start
Wędrówki
Rozmaitości
Miejscowości
Pocztówki
Archiwalia
Prezentacje
Blog regionalisty
Księga gości
Kontakt, Informacja
Kościół w Stawnie
Zaułki w Kallies
Rynek w Kaliszu Pomorskim
Wyzwolenie
Czaplinek. Pl. 3 Marca
Czaplinecki rynek I
Czaplinecki rynek cz. II
Złocieniecki rynek cz. I
Złocieniecki rynek cz. II
Drawski rynek
Legendy na notgeldach
Tropami złocienieckiej historii
Majówka 2010 - I część
Litografie Dunckera
Ikonografia Drahimia
Miedzioryty Meriana
Miedzioryty Petzolda
Trochę o notgeldach
Wielki Rak w Ińsku
Zapisane na pocztówce
Papierowe publikacje
Zaułki w Kallies
DAWNE ZAUŁKI W KALLIES
 
Bogumił Kurylczyk
 

Jak trafić do fotografa Veldena?

Przed wojną funkcjonowały w Kallies dwa duże studia fotograficzne. Przy Friedrichstrasse nr 356, na parterze stojącej do dziś kamienicy za ratuszem (naprzeciwko internatu LO), miał swoje atelier Theodor Jacobson. Potem, w tych samych pomieszczeniach, prowadził zakład pan Gabryszewski. Natomiast do drugiego atelier, przy Wilhelmstrasse 210, zapraszał fotograf Helmuth Velden. Jego dom zburzono. Została po nim tylko ta reklamowa kartka.

 
Narożny dom Veldena, oraz widoczne za nim po lewej stronie domy przy Charlottenstrasse (ul. Krzywoustego), a także domy po stronie prawej, przy Wilhelmstrasse (ul. Chrobrego) - już nie istnieją.
 
Przyjrzyjmy się tej fotografii. Ulica w lewo prowadzi jakby w stronę drzew nad jeziorem. Ulicę w prawo zamykają domy, więc nie wiadomo, co jest za nimi... 
Można rozszyfrować tę zagadkę, patrząc na przedwojenny Kallies z lotu ptaka. Odnajdźmy na tym zdjęciu kamienicę oznaczoną cyfrą 1 (tu było atelier Veldena). I wyobraźmy sobie, że stajemy tyłem do kościoła a twarzą do zakładu fotograficznego.

 
Widok na Kallies od strony jeziora Młyńskiego (lata 20. XX wieku, pocztówka wydana przez H. Veldena). 1-dom Veldena (zburzony), 2-kościół na rynku, 3-istniejący dom na rogu ul. Chrobrego i ul. Krzywoustego, 4-zburzony dom z mieszkaniami służbowymi gminy na Kurzestrasse przy wylocie Wilhelmstrasse, 5-kąpielisko na półwyspie, 6-restauracja Schlosswall (rozebrana), 7-mostek na Drawicy (Mühlenfliess).
 
Wtedy Charlottenstrasse (czyli ulica z lewej strony na pocztówce Veldena) poprowadzi nas nad jezioro Młyńskie, przez mostek na Drawicy, w kierunku stadionu oraz Suchowa. Natomiast idąc Wilhelmstrasse (ulica z prawej strony na pocztówce Veldena), dojdziemy do Kurzestrasse. Obecnie to pusta Al. Piastów, kiedyś gęsto zabudowana i widać w perspektywie, stojący przy niej, duży, piętrowy budynek, należący do miasta, gdzie były mieszkania służbowe. Kurzestrasse prowadziła na jeziorny półwysep, który obecnie oczyszczono z resztek zabudowy i podzielono na działki.

 
Plan Kalisza Pomorskiego z naniesionymi dawnymi nazwami ulic. Numerem 1 oznaczono miejsce, gdzie było atelier Veldena.
 
Na półwyspie funkcjonowała dawniej restauracja Schlosswall (telefon: Kallies 29). Jej właściciel, Georg Wicht, oferował gościom nie tylko jedzenie i picie, ale także koncerty, seanse kinowe i teatralne, kręgielnię oraz prowadził wypożyczalnię łódek i przyzwoicie urządzone kąpielisko nad jeziorem.
 
Pocztówka z 1916 roku, przedstawiająca restaurację Schlosswall na półwyspie j. Młyńskiego. 1-kąpielisko od strony lasu i stadionu), 2-sala teatralna i taneczna, 3-wypożyczalnia łódek, 4-restauracja.

 
Pocztówka z 1918 roku - panorama Kallies ze wzgórz Russenberge za j. Młyńskim. 1-wypożyczalnia łódek przy restauracji Schlosswall, 2-kąpielisko na półwyspie, 3-Kurzestrasse, 4-wylot Wilhelmstrasse, 5-jezioro Bobrowo Małe, 6-fabryka beczek i forniru na półwyspie jeziora Bobrowo Duże (obok cmentarza), 7-szkoła, 8-silos zbożowy na Małej Stacji.
 
Po wojnie też urządzano tu zabawy i koncerty w muszli. Aż w latach 60. w sali balowej zaczęto klecić beczki służące do kiszenia ogórków, skupowanych od okolicznych rolników. Tę przetwórnię długie lata prowadził pan Barczak. I niestety, topiąc beczki z ogórkami w jeziorze, dokładnie zakisił jego wodę, co uniemożliwiło na długie lata kąpiel w tym zbiorniku.
Obok przetwórni warzywnej mieściła się stara remiza strażacka. Aż w latach 80. wszystko zburzono i sprzedano.


Pocztówka z 1971 roku - widok Kalisza Pomorskiego od strony zatoki na j. Młyńskim przy stadionie miejskim. 1-dawne kąpielisko (potem miejsce topienia beczek z kiszonymi ogórkami), 2-dawna sala balowa (potem hala wyrobu beczek), 3-dobudowana wieża remizy strażackiej, 4-miejsce dawnej wypożyczalni łódek, 5-tu stał zburzony dom fotografa Veldena, 6-ujście Drawicy.

 
Pocztówka z 1913 roku - widok Kallies (wtedy jeszcze pisanego Callies), od strony zatoki na j. Młyńskim. 1-miejsce, gdzie wkrótce odbudowano stare kąpielisko, 2-sala balowa restauracji Schlosswall, 3-miejsce gdzie wkrótce urządzono wypożyczalnię łódek, 4-mostek na Drawicy.
 
Popatrzmy na kolejne zdjęcie lotnicze Kallies.

 
Zdjęcie lotnicze Kallies (lata 30. XX wieku, pocztówka wydana przez G. Müllera). 1-dom Veldena, 2-bliźniacza kamienica listonosza Reinharda Hägera przy Wilhelmstrasse 209, 3-dom handlarza Emila Schmallenberga, 4-rzeźnia Fritza Schimminga, 5-kamienica Hermana Weilanda, 6-wylot Friedrichstrasse nad j. Młyńskie, 7-budynek gospodarczy handlarza skór Marca Oestreicha, 8-salon fryzjerski Anny Lilienthal, 9-domek rybaka Schechla.
 
Narożny budynek (oznaczony cyfrą 2) jest dziwnie znajomy. To kamienica, która do dziś stoi przy ul. Chrobrego na skrzyżowaniu z ul. Krzywoustego. Dokładnie naprzeciwko dawnego atelier Veldena, stanowiąc jego lustrzane odbicie względem jezdni Charlottenstrasse, czyli ul. Krzywoustego.
 
Na skrzyżowaniu ul. Krzywoustego i ul. Chrobrego stoi do dziś kamienica listonosza Hägera (Wilhelmstrasse 209), którą przed wojną odkupił szewc Stuff i prowadził tu zakład wyrobu obuwia. Drugi dom należał do kupca Hartwiga.
 
Warto przypomnieć, że właśnie w tym budynku, przy ul. Chrobrego 3, rozpoczął swoją działalność fotograficzną pan Gabryszewski. Najpierw tu miał zakład, zanim przeprowadził się na ul. Wolności do pomieszczeń fotografa Jacobsona. Dawniej tę kamienicę przy Wilhelmstrasse 209, zajmował listonosz Reinhard Häger, natomiast sąsiedni, mniejszy budynek (Wilhelmstrasse 208), należał do kupca Alberta Hartwiga.
Po atelier Veldena pozostał pusty plac. Oto jak to miejsce wygląda dzisiaj.

 
Ulica Chrobrego (widok ze skrzyżowania ul. Krzywoustego z ul. Kilińskiego). 1-miejsce, gdzie było atelier Veldena, 2-kamienica Hermana Weilanda (Wilhelmstrasse 180), 3-domek krawca Otto Quasta oraz fryzjera Rohde, 4-domek robotnik Paul Schwandta, 5-domek furmana Wilhelma Schulza oraz kowala Hermanna Starka, 6-kamienica właściciela ziemskiego Hermanna Quade, 7-miejsce, gdzie stała rzeźnia Fritza Schimminga.
 
Sąsiedzi Veldena
Obecnie na ul. Chrobrego (Wilhelmstrasse) zachowało się w całości pięć pierwszych kamienic, które widać na ostatnim zdjęciu.
Kto w nich mieszkał przed wojną? Pierwszą, piętrową, oznaczoną numerem 180, zajmowała rodzina robotnika Hermana Weilanda. Następnie ocalały trzy bliźniacze domki (dwa pierwsze mają dziś wspólny, czerwony dach). Mieszkali w nich: pod numerem 181 - krawiec Otto Quast oraz fryzjer Rohde; pod numerem 182 - robotnik Paul Schwandt; natomiast pod numerem 183 urzędowali razem - furman Wilhelm Schulz oraz kowal Hermann Stark. Ostatnia, piętrowa kamienica należała do właściciela ziemskiego Hermanna Quade. W niej mieli swój warsztat szewski wspólnicy - Otto Krüger i August Schulz. Był tu też zakład krawiecki, który prowadził Hermann Lenz.
Po ostatniej posesji na tym odcinku Wilhelmstrasse (między Kurzestrasse i Charlottenstrasse) pozostało puste miejsce.

 
Widok na dziś ślepy zaułek ul. Chrobrego, ze skrzyżowania z ul Krzywoustego. 1-miejsce gdzie stało atelier Veldena, 2-tu dawniej Kurzestrasse prowadziła do restauracji Schlosswall, 3-wylot ul. Chrobrego (Wilhelmstrasse) nad brzeg j. Młyńskiego, 4-tu swoją rzeźnię miał Fritz Schimming (Wilhelmstrasse 185) .
 
 
Może i lepiej, bo nie był to obiekt ciekawy dla oczu, uszu i nosa. Tu bowiem (Wilhelmstrasse 185) swoją rzeźnię miał Fritz Schimming. Interes musiał mu się kręcić doskonale, bo zainstalował sobie nawet telefon (Kallies 44), by uzgadniać dostawy bydła i trzody kierowanej na ubój.
Z pewnością nie było to atrakcyjne sąsiedztwo dla atelier Veldena. Stąd nic dziwnego, iż fotografia na kartce reklamowej została wykonana z tego, a nie innego miejsca. Tak, aby widoku rzeźni na niej nie było...
Przy Wilhelmstrasse nie zachowały się już żadne domy, oprócz wspomnianych wcześniej (listonosza Hägera i kupca Hartwiga). Przespacerujmy się jednak tą ulicą, tak jakby czas cofnął się do roku 1930, czyli o 80 lat.
 
 
Po Wilhelmstrasse
(dziś ul. Chrobrego)
Na odcinku pomiędzy Charlottenstrasse (ul. Krzywoustego) a Mühlenstrasse (ul. Kościuszki), tam gdzie stoi osiedle nowych bloków, przy Wilhelmstrasse stało sześć domów. W czterech pierwszych, parterowych, mieszkali: handlarz Emil Schmallenberg (nr 186), który zajmował budynek narożny z aż trzema wystawami towarów w oknach; wytwórca sukna Julius Hoch (nr 187); rolnik Franz Schröder (nr 188) oraz szewc Hermann Kersten (nr 189). Piąty, piętrowy budynek należał również do szewca, a właściwie do wytwórcy obuwia - Theodora Kutza (nr 190). W następnej, narożnej posesji (nr 191) mieściły się stajnie handlarza końmi, Alfreda Woltera, urzędującego pod telefonem Kallies 76.
Kolejny, i ostatni odcinek Wilhelmstrasse, od Mühlenstrasse do Junkerstrasse (ul. Sikorskiego), mieścił także sześć posesji, zabudowanych w większości parterowymi domami. Pierwszy należał do osoby w Kallies bardzo znanej, bo właściciela autobusu kursującego z Rynku na Hauptbanhof, czyli na Dużą Stację. O rozkład jazdy można było zapytać, dzwoniąc wprost do Willego Kujasa, pod nr 86.
Jego sąsiadem był murarz Hermann Binder (dom nr 193). Dalej swój zakład ślusarski miał Georg Quade, a obok niego usługi stolarskie oferował Wilhelm Peter. Za nim, pod nr 196, mieszkał szewc Hermann Kalk i sukiennik Ernst Mnilius. W ostatnim domu (nr 197) także mieszkał sukiennik Albert Golz i szewc Hermann Stark.
Po drugiej stronie Wilhelmstrasse (wracając w kierunku atelier Veldena), w pierwszym piętrowym domku pod numerem 198 (zachowanym do dziś, tam mieści się zakład krawiecki) - żyła   wdowa Marie Bieck.

 
Widok z ul. Sikorskiego (Junkerstrasse) na domek wdowy Marie Bieck (Wilhelmstrasse 198). 1-kamieniczka wdowy Bieck, 2-budynek przy ul. Kilińskiego (Schusterstrasse), 3-wejście do parku (od strony biblioteki).
 
Wdowa Bieck, jak niesie wieść, wysiadywała miejscowym zwyczajem ciągle na ławeczce, patrząc kto, i gdzie, idzie. Zwłaszcza do zakładu krawieckiego jej sąsiada, Augusta Neumanna. Za nim mieszkał szewc Fritz Zommbronner (nr 200) a potem wdowa, Mathilde Mau. Następne dwa domy zajmowali robotnicy, August Derirc (nr 202) i Adolf Arndt (203). Kolejny, okazały budynek (nr 204) należał do właściciela piekarni Alexandra Jolitza.
Pierwszy dom, po przekroczeniu skrzyżowania z Mühlenstrasse, był również okazały. Jego parter zajmował kupiec August Kingbeil, a piętro - urzędnik pocztowy Wilhelm Kalk. Do tej kamienicy przylegała piekarnia (nr 206) Wilhelma Nautke, umieszczona w oficynie, przy której stał wysoki komin. Od frontu, oprócz sklepu z pieczywem, był także zakład wyrobu obuwia, prowadzony przez Alberta Stuffa. O tym, czy zamówione buty są już gotowe, informowano telefonicznie pod numerem Kallies 87.
Kolejna kamienica (nr 207) wyróżniała się na całej Willhelmstrasse. I nic dziwnego, gdyż mieszkał tu dowódca wojskowy Friedrich Rosenau oraz urzędnik miejski Karl Mahnke. Dwa następne budynki już opisywałem: to stojący do dziś dom kupca Hartwiga i dom listonosza Hägera (nr 209). Jego nieruchomość odkupił potem szewc Stuff, i przed wojną prowadził swój zakład wyrobu obuwia właśnie tam, wyprowadzając się od piekarza Nautke.
Za skrzyżowaniem z Charlottenstrasse, jak wiadomo, zapraszało atelier Veldena (nr 210). Wcześniej, zanim fotograf nabył tę nieruchomość, należała ona do wdowy Luise Bewersdorf. Możliwe też, że on się w tę kamienicę wżenił. Tego nie wiadomo. Najbliższym sąsiadem Veldena był sprzedawca cygar Willy Hebdke (nr 211). Dalej obszerne zabudowania miał rolnik Albert Gehrke. Ostatni na tej ulicy, ładny, piętrowy domek (nr 213), należał do handlarza Otto Schulza. Stał on niemal na wprost wspomnianego budynku gminy przy Kurzestrasse nr 234, gdzie mieszkania zajmowali m.in. wdowa Anna Stark, nauczyciel Wilhelm Jenke oraz robotnik Paul Strosensky.
 
1-atelier Veldena, 2-dom sprzedawcy cygar Willego Hebdke (Wilhelmstrasse 211), 3-zabudowania rolnika Alberta Gehrke, 4-piętrowy domek handlarza Otto Schulza, 5-budynek gminy (Kurzestrasse 234), 6-kamienica dowódcy wojskowego Friedricha Rosenau (Wilhelmstrasse 207), 7-komin piekarni Wilhelma Nautke, 8-kamienica cukiernika Alexandra Jolitza (Wilhelmstrasse 204).

Po Kurzestrasse
(dziś Aleja Piastów i częściowo ul. Świerczewskiego)
Na Kurzestrasse, spacerując dalej w dekoracjach przeszłości, skręcamy w prawo. Po tej samej stronie ulicy co wspomniany budynek gminy, stało na odcinku do Friedrichstrasse (ul. Wolności) aż siedem niewielkich domów: nr 235 - robotnika Karla Hinze, nr 236 - szewca Friedricha Gehrke, nr 237 - handlarza Wilhelma Buffiana, nr 238 - krawcowej Luise Schulz, 239 - krawca Augusta Lehmanna, nr 240 - emerytowanego pracownika poczty Wilhelma Schmidta oraz największy dom (nr 241) kupca Willego Hohenhausa, mającego telefon, Kallies 70.
Od skrzyżowania Kurzestrasse z Friedrichstrasse do Wittwenstrasse (ul. Rybacka), też było siedem domów. Z czego cztery pierwsze stoją do dzisiaj.

 
Dzisiejszy widok na Kurzestrasse (na tym odcinku obecnie ul. Świerczewskiego) z Friedrichstrasse (ul. Wolności) od strony kościoła (rynku). 1-miejsce rozebranego budynku gospodarczego handlarza skór Marca Oestreicha, 2-dom Oestricha (Kurzestrasse 242), 3-dom rolnika Hermanna Scheela, 4-wygięty dom emerytki Marie Manthen, 5-kamienica fryzjerki Anny Lilienthal (Kurzestrasse 245).
 
Nieruchomość narożną (nr 242) zajmował Marc Oestreich (telefon: Kallies 59), który zajmował się handlem skórami. W podwórku posiadał okazały budynek gospodarczy, uwieczniony na wielu pocztówkach z widokiem na miasto od strony jeziora Młyńskiego.
Sam dobrze ten dwupiętrowy obiekt pamiętam. Już nie garbowano w nim skór, lecz służył jako magazyn paszy dla zwierząt oraz obora i stajnia. Rozebrano go stosunkowo niedawno.


Pocztówka z 1927 roku. 1-budynek gospodarczy handlarza skór Marca Oestreicha, 2-wylot Friedrichstrasse nad j.Młyńskie, 3-wylot Wilhelmstrasse nad j.Młyńskie, 4-kamienica gminna z mieszkaniami służbowymi przy Kurzestrasse, 5-szkoła, 6-kąpielisko przy restauracji Schlosswall.
 
Pocztówka z ok. 1920 roku, ale panorama miasta jest identyczna jak na pocztówce tego samego wydawcy (G.Müllera) z 1899 roku. 1-budynek gospodarczy Marca Oestreicha (jeszcze bez okien na parterze, które wybito po roku 1920), 2-wylot Wilhelmstrasse nad j.Młyńskie, 3-kąpielisko przy restauracji Schlosswall.
 
Po sąsiedzku mieszkał rolnik Hermann Scheel (nr 243) a obok, w charakterystycznym, łukowato wygiętym domu - emerytka Marie Manthen. Po wojnie, tu właśnie, przez długie lata, prowadził swój zakład jedyny w mieście zegarmistrz. Niestety, jego nazwiska nie pamiętam. Wreszcie w największej na Kurzestrasse kamienicy z balkonem (nr 245) rezydowała znana w Kallies fryzjerka - Anna Lilienthal. Na szczycie tego domu, patrząc od strony ul. Rybackiej, widniał zawsze, wymalowany tam, plan miasta.
 
1-łukowato wygięty dom emerytki Marie Manthen, 2-kamienica fryzjerki Anny Lilienthal, 3-tu malowano dawniej plan miasta.
 
Dalsza zabudowa legła w gruzach. A stały tu jeszcze budynki szewca Wilhelma Schmidta (nr 246), inwalidy wojennego Hermanna Puppe (nr 247) oraz kupca Karla Torno (nr 248).
Dziś w miejscu tych ostatnich trzech domów jest pusty plac. Zamyka go od strony jeziora Młyńskiego, stojący już przy ul. Rybackiej, zachowany w niezmienionej formie, ba - mający nawet oryginalne parapety oraz okiennice, budynek rybaka Schechla (nr 251).

 
Dom rybaka Schechla (Wittwenstrasse 251), dziś ul. Rybacka (z oryginalnym brukiem na jezdni). W tle j.Młyńskie.
 
Po drugiej stronie ulicy Rybackiej (dawniej końcowy odcinek Wittwenstrasse) są także trzy przedwojenne domy: wdowy Emmy Golm (nr 252), gdzie na parterze miał warsztat szewc Wilhelm Haberer; rodziny stolarzy Friedricha i Fritza Stein (nr 253) oraz Augusta Polikowskiego (nr 254), który specjalizował się w wyrabianiu eleganckich, damskich pantofli.
 
Ul. Rybacka od strony j.Młyńskiego. 1-kamienica wdowy Emmy Golm, 2-dom Friedricha i Fritza Stein, 3-dom Augusta Polikowskiego, 4-domek Schechla. W lewym rogu, fotografie tego fragmentu miasta z lipca 1944 roku.
 
Wracamy na Kurzestrasse, kierując się w prawo, czyli w stronę restauracji Schlosswall. Wychodzimy na mały, trójkątny placyk z pompą wodną (funkcjonującą jeszcze długo po wojnie), zwany Ziegenmark. Zabudowa po drugiej stronie ulicy jest raczej nieciekawa. Zresztą, żaden dom się tu nie zachował. Ale dawniej, niemal na wprost salonu fryzjerskiego Anny Lilienthal, był zakład rzeźniczy Hermanna Köhnke (nr 173), następnie kuźnia Wilhelma Webera (nr 174) oraz zakład krawiecki Georga Mahnke (nr 175). Ten budynek krawca Mahnke, na rogu Kurzestrasse i Friedrichstrasse, dobrze widać na starej pocztówce.

 
Pocztówka z ok. 1910 roku. 1-dom krawca Mahnke, 2-apteka Pod orłem (przy Charlottenstrasse). Oryginalny bruk na ul. Wolności (Friedrichstrasse) dotrwał do końca lat 60.
 
Po drugiej stronie Friedrichstrasse, budynek kolejny za narożnym (nr 176) zajmował kupiec Augustin Johan. Jego sasiadem był furman Julius Köhn, dalej mieszkał szewc Emil Buholz i w ostatnim domu (nr 179) przed skrzyżowaniem Kurzestrasse z Wilhelmstrasse - wdowa Emilie Nähring.
 
Po Schusterstrasse (dziś ul. Kilińskiego)
Mijamy posesję wdowy Nähring i Wilhelmstrase, by na wprost wejścia do zabudowań Schlosswall, skręcić w lewo w Schusterstrasse. To uliczka równoległa do Wilhelmstrasse i w wielu miejscach właściwie z nią połączona domami. Bo najczęściej wejście od frontu jest od strony Wilhelmstrasse, natomiast z podwórka wychodzi się na Schusterstrasse. Odwrotnie jest tylko w przypadku kamieniczek Louise Groning oraz Juliusa Pusta. Do dzisiaj stoi dom rentierki Groning, na dawnym skrzyżowaniu Schusterstrasse z Mühlenstrasse. Naprzeciwko niego, właśnie przy Mühlenstrasse, zachowała się także kamienica zakładu produkcji obuwia Zellmera. To był jeden z bardziej znanych tego typu zakładów, których na początku XX wieku było w Kallies aż 120.
Naprzeciwko kamienicy Zellmera, nad Drawicą obok mostu, była remiza straży pożarnej.


1-kamienica Zellmera, 2-miejsce gdzie stał dom stolarza Korna, 3-dom rentierki Groning, na dawnym skrzyżowaniu Schusterstrasse z Mühlenstrasse.
 
Ale wcześniej, bo doszliśmy Schusterstrasse do parku przy pałacu i teraz zakręcamy, wracając w kierunku restauracji Schlosswall - mamy po lewej ręce zespół trzech parterowych domów.

 
Ul. Kilińskiego od strony parku. Domy te zajmowali kolejno: Friedrich Kraatz, Johann Marten oraz Marie Vogel (Schusterstrasse 220).
 
Mieszkali tu: mechanik maszynista Friedrich Kraatz (nr 218), stróż Johann Marten (nr 219) oraz wdowa Marie Vogel (nr 220). W tym ostatnim domu - jak to opowiadają byli mieszkańcy Kallies, Rosjanie zamordowali w piwnicy kilkunastu cywili, którzy tam się schronili podczas zdobywania miasta, w lutym 1945 roku. Granaty rozerwały ludzi na strzępy. Ich szczątki pochowano w ogródku nad płynącą przy nim Drawicą.
Na obecnie pustym placu za domem Vogel, stał dawniej duży, narożny budynek, należący do dekarza Roberta Mattke (telefon: Kallies 93). Wiele istniejących do dziś dachów z karpiówki, ułożyli robotnicy właśnie pod jego kierownictwem. Specjalizował się również w zakładaniu rynien. W jego kamienicy wynajmowała mieszkanie praczka Bertha Lindemann, emeryt Karl Schulz oraz mechanik Hermann Schönrock.
Obok kamienicy Zellmera (Mühlenstrasse 139), w której mieszkał także farbiarz August Schimming, miał swój warsztat i mieszkanie stolarz Johannes Korn (Schusterstrasse 222).

 
Reprodukcja fotografii z "Dramburger Kreisblatt" (lata 30. XX w.). 1-kamienica Zellmera, 2-kamienica Korna.
 
Kolejne budynki były typowo parterowe, dopiero na skrzyżowaniu z Charlottenstrasse, większą kamienicę zajmował malarz pokojowyWendt.
Na tyłach tych posesji, między podwórkami a rzeczką Drawicą (Mühlenfliess), leżały dwa zakłady tekstylne (produkcja sukna, ubrań i farbiarnie), należące do rodziny Jahnke i do rodziny Klatt. Te firmy do dziś funkcjonują w Niemczech i szczycą się długim rodowodem, wywodząc swe początki właśnie z Kallies.
Na koniec jeszcze kilka słów o Veldenie. W swoim atelier zajmował się głównie portretami. Niestety są trudno osiągalne na rynku starych fotografii. Pozostały za to po nim widokówki, jakie wydawał. Mam w swoich zbiorach np. pocztówkę z panoramą wsi Gabbert, czyli nie istniejącego już dziś Jaworza, wysiedlonego i zajętego przez wojsko na cele poligonu. Gdyby nie on, nikt by już nie pamiętał jak ta wieś kiedyś wyglądała.
 
Pocztówka Veldena, lata 20. XX w. Panorama wsi Gabbert, czyli Jaworza.
 
Podobnie z restauracją Fritza Schaebbicke "Rheingold-Diele", gdyż Velden wykonał całą serię reklamowych pocztówek z jej stylowym wnętrzem. Dzisiaj nie ma po niej ani śladu, gdyż nie istnieje kamienica, w którym była (Priesterstrasse 69). Stała na skrzyżowaniu obecnej ul. Mickiewicza z ul. św. Wojciecha, w prawym narożniku, idąc ul. Mickiewicza w kierunku plaży.

Pocztówka Veldena z roku 1936. Po kamienicy, w której była ta restauracja, nie ma dziś śladu.
 
Bogumił Kurylczyk